Prezent jako miara naszych uczuć

Samotna róża na prezentPrezenty darowane innym są niekłamaną miarą naszych uczuć i odczuć wobec nich. Nie ma tu znaczenia kwota, którą jesteśmy w stanie wydać. Istotne jest – jak pieczołowicie i przemyślanie ją zagospodarujemy.

Przykładowo, pędząc na składkowe imieniny niezbyt lubianej koleżanki z pracy, bez specjalnego zastanowienia pochwycimy jeden z gotowych bukietów w przydrożnej kwiaciarni. Przecież to tylko symbol – uspokoimy się w duchu, zerkając nerwowo na sztywny wiecheć bladych, prawdopodobnie wczorajszych róż wbitych gorliwie w zieloną gąbkę i przepasanych przaśną plastikową siateczką w kolorze wściekłej czerwieni. Może nawet dyskretnie wyrzucimy siateczkę…

Inaczej jest, gdy chcemy zrobić wrażenie. U nowobogackich znajomych na coctail party zjawimy się taszcząc niedbale Ullissesa Joyce’a w skórzanej oprawie. Świadomość, że nie czytają książek, da nam pewność, że i my nie zostaniemy z treści prezentu przeegzaminowani.

Jeszcze inaczej postąpimy chcąc przy okazji pouczyć obdarowaną osobę o naszej wyjątkowości i wyrafinowaniu. I tak zapracowanej teściowej, u której pija się wszystko w duraleksie, podarujemy filiżankę z tańszej porcelany, bo i tak nie rozpozna różnicy. I prezent bez żalu dany i nasza wyjątkowość podkreślona…

A może samotna, dzika róża bez przybrania, możliwa do podarowania tylko późnym latem, zgrzebna świeca oplątana ozdobami własnego pomysłu, stara bawarska filiżanka kupiona za bezcen od staruszki na sopockim rynku,wytarty, zaczytany tom poezji po prababci.

Ale to już inna kategoria prezentów, takich, co dawane są z miłością…

Inne ciekawe prezenty: