O szkodliwości czytania wszyscy wiemy od dziecka. “Jeśli będziesz dużo czytać, będziesz za mądry i inne dzieci nie będą Cię lubiły” – któraż matka nie wpaja tej praktycznej życiowej mądrości swemu dziecku od maleńkości.
Niestety, zbyt wiele dzieci nie słucha matek. I czyta.
Mniejszy kłopot, kiedy dziecko ogranicza się do lektur szkolnych. “Janko Muzykant”, “Konopielka”, “Antek” – to pozycje, które skutecznie oduczą czytania nawet najbardziej zawziętego małego buntownika, w okularach jak denka od butelek. Maria Konopnicka i jej “O Siedmiu Krasnoludkach i Sierotce Marysi” przekonają młodego czytelnika raz na zawsze, że nawet o krasnoludkach można potwornie nudzić.
Mniejszy kłopot jest z tym dlatego, że po tych wszystkich wspaniałych lekturach dziecko z ulgą powróci tam, gdzie jego miejsce: przed telewizor. I – ku radości stroskanej matki – będzie delektować się filmami z Cartoon Network, karmiąc swój młody, zwarzony lekturami umysł, cudownie debilnymi tekstami i stosami pierdów wydawanymi bez chwili wytchnienia przez animowane postaci.
Ale niejedna matka ma większy kłopot.
Dziecko nie ogranicza się do lektur. Albo lektury wręcz świadomie pomija. Czyta dziecięcą klasykę. I książki współczesnych autorów. Dziewczynki pochłaniają “Anię z Zielonego Wzgórza”. Chłopcy – na przykład – przygody “Pana Samochodzika”. A wszyscy, opowieści o Feliksie, Nedzie i Nice Kosika.
Martwy Marek pomoże. Możesz kupić go tutaj
Wiele dzieci czyta całymi dniami. Często w tajemnicy przed rodzicami, nawet nocami, pod kołdrami, z latarkami…
Co wtedy? Jak uświadomić dziecku, jak bardzo zgubny jest nałóg czytania? Zresztą, czemu tylko dziecku. Jak uświadomić to każdemu, niezależnie od wieku, rasy i płci?
Ktoś chce to wszystko przeczytać? Czyżby więc Marek został spłaszczony nadaremnie?
Jeden obrazek warty jest tysiąc słów. Zrób zawziętemu czytelnikowi prezent i ofiaruj mu Spłaszczonego “Na Płasko” Martwego Marka. Może to i trochę makabryczne, ale podobno skuteczne.
Marek też kiedyś dużo czytał. Za dużo. I spotkał go smutny koniec. Został zmiażdżony przez wielką encyklopedię. (Widząc, na co się zanosi, próbował jeszcze uciec, ale nie zdążył.) A aby jego śmierć nie poszła na marne, utrwalono go w silikonie. Ku przestrodze innych. I tysiące pouczających kopii Marka są obecnie dostępne jako zakładki do książki.
Martwy “Na Płasko” Marek będzie zawsze przypominał, czym grozi czytanie.
Odstrasza, poprzez historię swojego życia i strasznej śmierci.
Pewnie, że nie każdy weźmie sobie jego losy do serca. Ale przynajmniej niech nie mówi, że nie został ostrzeżony!
“Mniej książek, więcej telewizji” – zalecał Doktor House.
Ach, gdybyż Martwy “Na Płasko” Marek go posłuchał, wtedy, gdy był jeszcze na to czas. Gdy jeszcze nie był: “Na Płasko”…
Kup Martwego Marka, tę przerażającą zakładkę do książek
Inne ciekawe prezenty:
- Plaśnięty Stan – podkładka pod kubek
- Wrzeszczący kurczak
- UWAGA! Wirtualna naga kobieta pod prysznicem
- Martwy Fred – przebij jego serce
- Granat dźwiękowy



