Co to za złom, zapytasz, i skąd to się tu wzięło? I gdzie podziała się Twoja super-ergonomiczna myszka, która tak dobrze leży Ci w dłoni… prawie jak Magnum 44 w ręku Cinta Eastwooda?
Otóż to, co ktoś uprzejmie podłączył do Twojego komputera to nowoczesna myszka, stylizowana na produkt sprzed wielu lat. Na coś tak średniowiecznego, jak lata 80-te.
Wygląda fatalnie. I fatalnie leży w dłoni. Nawiązuje do okresu w dziejach, kiedy ergonomia była tylko słowem na “e”, które trzeba było sprawdzić w słowniku, by wiedzieć, co znaczy. I to nie w słowniku komputerowym. Bo słowników komputerowych to wtedy jeszcze jak na lekarstwo…
Dlaczego ktoś sprawił Ci taki prezent? Niemal na pewno to ktoś bardzo Ci bliski, kto uznał, że czas jaki spędzasz przy komputerze jest zdecydowanie zbyt długi. I ta oto myszka retro jest subtelną aluzją, żebyś podniósł się z fotela…
…albo jest zupełnie- nie-subtelnym-narzędziem-tortur.
Bo jest szalenie niewygodna.
Ale o ile potrafisz wytrzymać ból nadgarstka, nic Ci nie grozi. Bo choć wygląd staroświecki, technologia jest nowoczesna. To precyzyjna mysz optyczna, którą dasz radę wykonać wszystko to, co z każdą inną myszką. Tylko, że oferuje więcej bólu.
Potraktuj ją jako pretekst, aby choć na chwilę wyzwolić się z uzależnienia od świata na monitorze. I w żadnym – ŻADNYM – wypadku, nie zastępuj jej inną piękniejszą… ergonomiczniejszą… komfortową myszką.
Zobacz w sklepie: myszka retro na prezent
Inne ciekawe prezenty:
- Kameleon na USB – zbędny gadżet dla samotnych
- Zestaw klawiszy biurowych
- Zmieniający się kubek Pac-Man
- Magnesy na lodówkę Apple App
- Dotykasz jej codziennie, a jest na niej więcej zarazków niż w toalecie publicznej



