Co sprawia, że nikt nie chce otrzymać czegoś takiego w prezencie? Co czyni z tego tak fatalny podarunek, że wielu ludzi będzie wolało otrzymać rózgę od Świętego Mikołaja, niż TO?
Przecież to prezent bardzo praktyczny. Bardzo przydatny w życiu. Ofiarowany z troską o Twoje zdrowie. (Może nawet tej troski jest odrobinę zbyt dużo.) A że nikt go nie chce, nie oczekuje, nie marzy o nim?
Widocznie jest pewna grupa ofiarodawców, która uważa, że wie lepiej od obdarowanego, co jest dla niego dobre i czego powinien on oczekiwać w prezencie.
Odsłońmy zasłonę tajemnicy. Oto najgorszy prezent świata. Antyprezent. Zemsta prezentodawcy nad obdarowanym.
Grube wełniane skarpety.
Bueee!
Zaliczyłeś kiedyś coś takiego? Dostałeś taki prezent? Od kogo? Od babci, mamy, cioci, żony? Od żony? Co jej zrobiłeś, że sobie na to zasłużyłeś?
Wełniane skarpety na prezent mają wszystkie elementy, jakimi charakteryzują się najgorsze prezenty:
- są oznaką całkowitego braku fantazji (zdradza to brak fantazji osoby obdarowującej, ale może także wskazywać, że osoba dająca prezent za pozbawioną fantazji uważa obdarowanego),
- są praktyczne do bólu (przydają się zwłaszcza na rybach i do brodzenia w zaspach na Syberii),
- są bardzo tanie, nie trzeba się więc martwić, że na ich zakup wyda się zbyt dużo ciężko zapracowanych pieniędzy,
- nikt ich nie pragnie (ktoś, kto Ci je wręczył, nie brał w ogóle pod uwagę Twoich pragnień. Ale nie zrozum mnie źle. Zwykle nie jest to oznaka braku miłości, ale jej nadmiaru, zwanego nadopiekuńczością)
- wstaw tu każdą inną cechę fatalnego prezentu, jaką znasz. Na pewno nie popełnisz błędu.